Blisko 200 osób z całej Polski na starcie pierwszej imprezy Triathlon Gdańsk to spora frekwencja,...
Blisko 200 osób z całej Polski na starcie pierwszej imprezy Triathlon Gdańsk to spora frekwencja, zważywszy na fakt, że ta dyscyplina nie jest jeszcze tak popularna jak biegi czy zawody rowerowe. Poza tym powszechna jest opinia, że jest to sport dla wyczynowców i niewiele ma wspólnego z rekreacją.
Organizując imprezę triathlonową na dystansie 1/10 ironmana, jej organizator – Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gdańsku postanowił podważyć ten mit. Dystanse pływania, jazdy rowerem i biegu liczące odpowiednio 380 m, 18 km i 4,2 km zostały tak przygotowane, aby każdy kto w miarę regularnie biega, pływa i jeździ mógł zmierzyć się z tym wyzwaniem.
Zawody w swoim debiucie zebrały pozytywne opinie. – Dotąd jeździłam w maratonach mtb, wystartowałam nawet w biegu w kopalni. Triathlon był więc kolejnym krokiem, który połączył to, co do tej pory robiłam. Podobała mi się trasa, która była doskonale zabezpieczona. Nie mieliśmy po drodze żadnej sytuacji kolizyjnej. Pakiet, który otrzymaliśmy zawierał oryginalny medal i koszulkę oddychającą. Takie upominki zawsze cieszą, a dodatkowo udało mi się wylosować nagrodę. – opowiadała na mecie pani Michalina z Jeleniej Góry.
Jedną z osób zgłoszonych do imprezy był uczestnik pięciu kolejnych igrzysk olimpijskich. W Pekinie wraz z kolegami wywalczył złoty medal. Chociaż Londyn nie przyniósł kolejnego krążka to Adam Korol wciąż jest głodny sukcesów i kolejnych wyzwań. Te , które stawia przed sobą nie zawsze są związane z wiosłami. Startował już w dużej imprezie biegowej trzy lata temu, z bardzo dobrym wynikiem. Łapał za kijki nordic walking. Teraz, jak nam zdradził, zainteresował się triathlonem.
Skąd pomysł na próbę sił w takiej dyscyplinie?
Każde nowe wyzwanie daje mi dużą frajdę. Mam nadzieję, że tak samo będzie z triathlonem. MOSiR w Gdańsku, który w ostatnich dniach zorganizował 1/10 ironmana gorąco namawiał mnie do startu i niewiele brakowało, a wziąłbym w nim udział. W ostatniej chwili musiałem zmienić plany, ale muszę przyznać, że zainteresowało mnie to. Choć będzie to dla mnie nowa dyscyplina, to jej poszczególne elementy znam dobrze.
Z kondycją na pewno nie będzie problemu. Czy to będzie start z marszu, czy może którąś z konkurencji będziesz musiał trochę podszlifować?
Lubię biegać i jak na moje warunki fizyczne czuję się w tym dobrze. Podobnie z rowerem, więc o to się nie obawiam. Największy problem będzie z pływaniem i to jest ten element, nad którym będę musiał popracować. Ale wiem też, że ewentualną stratę czasu można z powodzeniem odrobić w czasie biegu i jazdy rowerem.
Triathlon Gdańsk odbył się na dystansie 1/10 ironmana. Czy myślisz o spróbowaniu sił na bardziej „żelaznych” dystansach?
Nie sądzę, żebym kiedykolwiek skusił się na ironmana. Natomiast ten na dystansie olimpijskim może być jednym z kolejnych wyzwań.
MOSiR w Gdańsku deklaruje, że celem na przyszły rok będzie zorganizowanie imprezy również na takim właśnie dystansie. Już od wiosny ma ruszyć cykl treningów nad jeziorem w Osowej. Będzie mógł w nich wziąć udział każdy chętny, który zdecyduje się podjąć wyzwanie w kolejnej imprezie.
Sam startuję w zawodach triathlonowych i nieczęsto spotyka się, aby były rozgrywane w centrum miasta, tym bardziej w takiej pięknej scenerii – nad morzem i w otoczeniu wyjątkowego Parku Nadmorskiego. Opinie uczestników były dla nas bardzo pochlebne. Szczególnie podobała im się meta biegu zlokalizowana na molo. Myślę, że właśnie ta lokalizacja to jeden z większych atutów tej imprezy. – podsumował zawody Marcin Wojciechowski, z-ca dyrektora MOSiR.
